Battle Line (7th Printing)
Podstawowe informacje
| Liczba graczy | 2 osoby |
| Zalecany wiek | od 10 lat |
| Czas zabawy | poniżej 30 minut |
| Autor | Reiner Knizia |
| Wydanie | angielskie |
| Instrukcja | angielska |
| Złożoność | dla początkujących |
| Zależność językowa | mało tekstu - łatwe do zapamiętania |
niedostępny
dodaj do przechowalni
Opis
W Battle Line dwóch graczy zmierzy się ze sobą i spróbują wygrać przejmując 5 lub 9 flag lub 3 flagi sąsiadujące ze
sobą. Flagi ustawione są w rzędzie miedzy obydwoma graczami. Flagi zdobywa się kładąc przy danej fladze 3 karty.
gracz z silniejszą figurą zdobywa daną flagę (zasady bardzo przypominają tutaj rozgrywki pokerowe).
Battle Line to odnowiona wersja gry Shotten-Totten. Rozgrywka jest identyczna, różnica polega na dostępnych kartach
(karty mają numery od 1 do 10) a gracz trzyma na ręce siedem kart. Battle Line zawiera także dodatkowe karty
taktyczne, które w Shotten-Totten dostępne były tylko w późniejszych edycjach.
| Zawartość pudełka: | Warto zobaczyć: |
|
Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.
Marcin
Schotten-Totten w wersji rozszerzonej, tj. talia każdego koloru powiększona jest o jedną wartość, a konkretnie o dziesiątki. Karty taktyki pozostają te same. W ogóle ciekawe, że za wydanie tej wersji wziął się amerykański GMT, znany z tytułów wojennych wcale nie dla żółtodziobów, nie licząc może gier z serii Commands&Colors. Za to możemy się spodziewać niezłego wydania i takie właśnie otrzumujemy. A sama gra? Mam dylemat, czy podoba mi się bardziej niż Zaginione Miasta, czy nie. Wyobrażam sobie to przerażenie w oczach niektórych, że jak w ogóle śmiałem porównywać obie gry ze sobą... Cóż, ZM mówią mi niejako co i gdzie mam robić, za to BL daje mi ogromne pole do popisu (nie mylić z POPis-em) - dokładaj karty gdzie chcesz, twórz układy jakie chcesz. Problem w tym, że karta, którą kładziesz jako pierwszą wyznacza tobie pewien ogólny kierunek, w którym chcesz pójść. Załóżmy, że jest to czerwona piątka. Będziesz więc szukał szóstki i siódemki, ew. czwórki i trójki, może dwóch kolejnych piątek, w ostateczności jedynki i ósemki, byle były czerwone. Gdy jednak zagrasz drugą do wcześniej wyłożonej, od tego momentu nie masz już praktycznie żadnej innej opcji, jak tylko czekać aż trzecia karta do układu pojawi się w twoich rękach. Naturalnie część flag można odpuścić, ale nikt nie robi tego świadomie, zwłaszcza w sytuacji, gdy pożądana przez nas karta jeszcze nie wylądowała na stole. Gra jest bardzo poprawna i wymagająca skupienia, ale wielokrotnie zdarzało mi się, że przeciwniki wskutek szczęśliwego doboru kart robił ze mną co chciał a ja nie umiałem na to zareagować. Na dodatek grę można zakończyć przed czasem, co oczywiście dodaje jej smaczku, ale mnie znacznie częściej frustrowało... I to nawet wtedy, gdy wygrywałem, bo jednak czułem, że zabawa się dopiero rozkręcała. Ale zagrajcie sami, bo może to będzie właśnie ten tytuł, który nie znajdzie sobie równych w waszej kolekcji gier 'nur fur zwei'. :)