Moon Colony Bloodbath
Podstawowe informacje
| Liczba graczy | 1-5 |
| Zalecany wiek | od 14 lat |
| Czas zabawy | ok. 60-90 minut |
| Autor | Donald X. Vaccarino |
| Wydanie | angielskie |
| Instrukcja | angielska |
| Złożoność | dla średnio-zaawansowanych |
Przedsprzedaż
dodaj do przechowalni
Opis
Cities on the moon! This will be humanity’s crowning achievement. At last, no longer bound to the Earth; the moon, a stepping stone to the stars. The rockets are loaded with supplies and colonists; the robots are programmed and ready. Everything has been planned down to the tiniest detail, and there is no chance whatsoever of failure.
To the moon!
This is an engine-building engine-losing tableau game, with a shared deck the players build that makes things happen, many of them bad things that kill people in your moon colony, but some positive, and some that let you build up. The game lasts until one player’s moon colony has no people left in it, or the players reach the bottom of the Event deck; the player with the most survivors wins.
| Warto zobaczyć: | |
|
|
Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.
Kamil
Moon Colony Bloodbath to szybka, ciekawa i dość unikalna gra karciana o przetrwaniu na księżycowej kolonii. Gracze zaczynają z identycznymi zasobami, taliami perków i czterema losowymi kartami budynków na ręce. Gra opiera się na wspólnej talii wydarzeń – początkowo zawiera ona tylko neutralne karty pozwalające wykonywać akcje i dodawać nowe, przeważnie negatywne wydarzenia z dodatkowej talii. Karty rozpatrywane są jedna po drugiej, a po ich wyczerpaniu talia jest tasowana i odczytywana ponownie. Podczas wydarzeń „Praca” gracze równocześnie zdobywają zasoby (pieniądze, żywność, towary, karty budynków i ludzi) oraz budują budynki z ręki. Budynki zapewniają pasywne efekty, zdolności lub wzmocnienia akcji, a także mają przypisaną wartość zasobu ludzkiego, który można odzyskać poświęcając zbudowane konstrukcje, gdy graczowi zabraknie ludzi. Gra kończy się, gdy przetrwa tylko jedna kolonia lub gdy wyczerpie się dodatkowa talia wydarzeń – wtedy wygrywa gracz z największą liczbą ludzi. Interakcja między graczami odbywa się głównie przez wspólną talię – niektóre budynki pozwalają dodawać do niej karty „developmentu”, które wpływają na wszystkich graczy, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.
Kamil
Moon Colony Bloodbath to szybka, ciekawa i dość unikalna gra karciana o przetrwaniu na księżycowej kolonii. Gracze zaczynają z identycznymi zasobami, taliami perków i czterema losowymi kartami budynków na ręce. Gra opiera się na wspólnej talii wydarzeń – początkowo zawiera ona tylko neutralne karty pozwalające wykonywać akcje i dodawać nowe, przeważnie negatywne wydarzenia z dodatkowej talii. Karty rozpatrywane są jedna po drugiej, a po ich wyczerpaniu talia jest tasowana i odczytywana ponownie. Podczas wydarzeń „Praca” gracze równocześnie zdobywają zasoby (pieniądze, żywność, towary, karty budynków i ludzi) oraz budują budynki z ręki. Budynki zapewniają pasywne efekty, zdolności lub wzmocnienia akcji, a także mają przypisaną wartość zasobu ludzkiego, który można odzyskać poświęcając zbudowane konstrukcje, gdy graczowi zabraknie ludzi. Gra kończy się, gdy przetrwa tylko jedna kolonia lub gdy wyczerpie się dodatkowa talia wydarzeń – wtedy wygrywa gracz z największą liczbą ludzi. Interakcja między graczami odbywa się głównie przez wspólną talię – niektóre budynki pozwalają dodawać do niej karty „developmentu”, które wpływają na wszystkich graczy, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.
Hamish
Niecodzienna to gra. Jak i niecodzienny temat. Nie oszukujmy się - gier o tematyce przetrwania w różnych miejscach jest dość sporo, ale generalnie ich głównym celem jest... no samo przetrwanie. W MOON COLONY BLOODBATH wytrwanie jest również celem samym w sobie, aczkolwiek tym nadrzędnym jest przetrwanie dłużej niż inni, w zasadzie nawet nieco lepiej, jeśli można tak powiedzieć. A to dlatego, że od samego początku, do zakończenia gry, bierzemy udział w niesamowitym wyścigu, w którym nasi koloniści pełnią funkcję swego rodzaju waluty, którą, nie samowolnie, jesteśmy zmuszeni płacić za wszelkiego rodzaju wydarzenia, które mają miejsce w naszych koloniach. Twist z pęczniejącą talią postępu, która miast pomagać, z rundy na rundę szkodzi coraz bardziej, jest niezwykle udany i zaskakujący. Nawet pomimo tego, że każdy z graczy układa sobie pasjansa przed sobą, to gra jest na tyle szybka i absorbująca, że nie ma czasu, aby odczuwać jakieś zmęczenie. Zawsze miło popatrzeć, jak komuś innemu budynek się sypnie, a wraz z nim kilku kolonistów odejdzie w bezkresny mrok przestrzeni kosmicznej. Z punktu widzenia mechanizmów rządzących grą widać potencjał do tworzenia ciekawych zależności między budynkami, gdzie gracze starają się złożyć jakiś silnik, który będzie generował jak najszerszy zakres zasobów, przy wykorzystaniu pojedynczej akcji. Nie jest to łatwe, mocno zależne od dobieranych losowo kart budynków (90), ale nie niemożliwe i jak uda się coś takiego skleić, to aż się miło patrzy, jak tryby pięknie działają. Dlatego też utrata budynku boli po stokroć bardziej, kiedy uświadamiamy sobie, że ten konkretny, jest właśnie tym głównym trybikiem w naszej małej fabryce czekolady. Więc nie chcemy go odrzucić... ale ten następny również jest istotny, och... jak to wszystko pięknie gra i boli jednocześnie! Odnoszę wrażenie, że drużyna, która dość dobrze ogra sobie MCBb może w pewnym momencie stwierdzić, że wszystko już widziała... zasób budynków jest ograniczony, wydarzenia się powtarzają, perki również, kart twistów mamy w talii przeważnie dwie (czasem trafi się robot, który dokłada nowe i wtedy gra zyskuje bardziej, ale to naprawdę mocno zależne jest od tego, czy ten robot w ogóle wejdzie nam do gry)... a wszystko sprowadza się głównie do tego, że kolonistów ubywa w zastraszającym tempie. Nie jest to zarzut. Raczej obawa, że potencjał może po pewnym czasie nieco przygasnać. Grę bardzo polecam do spróbowania. Jest szybka, setup błyskawiczny, zabawna, daje możliwość do główkowania przy ograniczonych zasobach i zwiększającej się losowości, co stanowi nie lada wyzwanie. Tylko chyba trzeba zaopatrzyć się w protektory na karty, bo te są dość cienkie i nie mają płótnowania. Jak dla mnie, jedyny mankament tej świetnie wydanej gry.